Meble nie od kompletu – kiedy się sprawdzają

Gdy wszyscy wymieniali PRL-owskie meblościanki na nowsze meble, wszystko musiało być od kompletu. Nawet fotele i szafka pod telewizor. Dzisiaj w ten sposób dobieramy meble do pokoi dziecięcych i salonów. O ile rozwiązanie sprawdza się we wnętrzach, gdzie mamy dosyć przestrzeni i w pokojach z motywami z bajek i przyrody, o tyle czasem warto wybrać sprzęty nie od kompletu.
Takie rozwiązanie sprawdzi się w małych mieszkaniach. Niewielki salon, w którym z trudem mieścimy kanapę i dwa fotele, będzie przytłaczający, gdy wybierzemy pełen komplet mebli. Wybierając natomiast meble nie od komplety zyskamy wrażenie lekkości, swobody, a także iluzję, że na tej przestrzeni mieści się o wiele więcej niż w rzeczywistości.
Także jadalnia będzie wyglądać ciekawie, kiedy wykorzystamy pozbierane z pchlich targów lub specjalnie postarzane krzesła, połączymy tradycyjny wystrój z nowszymi elementami, nowoczesny ze starociami. Kiedy tylko będziemy unikać w takiej przestrzeni nadmiaru, zapełniania koniecznie każdego wolnego kąta, aranżacja z mebli pasujących do siebie w jakiś sposób – nawet gdy to przemyślany kontrast, ale nie pochodzącymi z jednego zestawu, będzie bardzo stylowa. Takie wnętrze będzie też autentycznym mieszkaniem, a nie kopią wystawy z katalogu meblowego.